Nowa klasa, nowe wyzwania i… pierwsze
spotkanie ze stolnicą, nożem oraz kuchenną rzeczywistością! Na szczęście obyło
się bez większych dramatów, a zamiast tego było mnóstwo uśmiechu, skupienia i
dobrej współpracy.
Na pierwszy ogień
poszło ciasto na pizzę
– i tutaj wyobraźnia
zdecydowanie nie zawiodła! Z jednego ciasta powstały pizzerki, pizza
„Słoneczko”
, chrupiące paluchy oraz
ślimaczki z salami i serem
. Było wałkowanie,
formowanie, krojenie i oczywiście najważniejsze… oczekiwanie na degustację!
A kiedy pizza
zniknęła z talerzy, przyszedł czas na kruche ciasteczka
. Różne kształty,
różne nadzienia i mnóstwo pomysłów na ich wykonanie. Każde ciasteczko miało
swój charakter – zupełnie jak jego twórca!
Pierwsze zajęcia pokazały,
że 1 TŻH ma nie tylko apetyt na gotowanie, ale również ogromny zapał do nauki!
A skoro
pierwsze kroki były tak smaczne… to już nie możemy się doczekać kolejnych
kulinarnych przygód!








Komentarze
Prześlij komentarz