Podczas ostatnich zajęć kulinarnych
przenieśliśmy się w świat zielonej elegancji i puchatej rozpusty. Tematem
przewodnim była zupa krem brokułowa oraz ciasto parzone, które tego dnia
zdecydowanie skradło całe show. Na początek brokuł – niepozorny, zielony
bohater – zamienił się w aksamitną zupę krem. Było miksowanie, doprawianie i
pytania w stylu: „Czy to już krem, czy jeszcze smoothie?”. Efekt końcowy? Zupa
tak gładka, że brokuł sam byłby z siebie dumny. Następnie przeszliśmy do części
bardziej dramatycznej, czyli ciasta parzonego. Garnek, mąka i jajka stworzyły
duet idealny, a my z zapartym tchem obserwowaliśmy, czy masa „się uda”. Udała
się – i to jak! W roli głównej wystąpiły ptysie, które wyrosły większe niż
oczekiwania uczestników, oraz karpatka, której górki i doliny mogłyby
zawstydzić prawdziwe Karpaty. Zajęcia zakończyły się degustacją, westchnieniami
zachwytu i cichymi planami na dokładkę. Było smacznie, wesoło i zdecydowanie
zbyt krótko. Jedno jest pewne – brokuł i ptyś jeszcze długo będą bohaterami
naszych kulinarnych wspomnień!





Komentarze
Prześlij komentarz